Amazon dysponuje już ponad milionem robotów pracujących w magazynach, co znacząco przyspiesza automatyzację procesów logistycznych. Choć to krok w stronę postępu, oznacza również ograniczanie zatrudnienia ludzi. Mimo że koncern zapewnia o tworzeniu nowych ról, liczba etatów systematycznie spada. Sprawdzamy, jak zmienia się praca w Amazonie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- ile robotów pracuje obecnie w magazynach Amazona,
- jak automatyzacja wpływa na zatrudnienie i wydajność,
- dlaczego praca w Amazonie staje się mniej stabilna,
- jakie umiejętności będą potrzebne pracownikom w przyszłości.
Milion robotów w magazynach Amazona
Amazon dysponuje obecnie ponad milionem robotów wykorzystywanych w centrach logistycznych na całym świecie. To pięć razy więcej niż w 2020 roku. Automatyzacja obejmuje zarówno autonomiczne transportery, jak i zaawansowane ramiona robotyczne, które wspierają procesy kompletacji i pakowania. Z punktu widzenia firmy to klucz do zwiększenia efektywności. W 2023 roku Amazon obsługiwał średnio 3870 paczek rocznie na jednego pracownika, podczas gdy w 2015 roku było to jedynie 175. Skala wzrostu wydajności pokazuje, jak istotną rolę odgrywa automatyzacja.
Słuchaj podcastu „E-commerce bez tajemnic”
Praca w Amazonie coraz rzadsza
Chociaż Amazon deklaruje, że rozwój technologii nie oznacza masowego wypierania ludzi, liczby mówią same za siebie. Od początku 2022 roku firma zredukowała zatrudnienie o ponad 27 tysięcy etatów, głównie w działach detalicznych i sprzętowych. Nie podano konkretnych danych dotyczących logistyki, ale trend jest czytelny. Rośnie liczba maszyn, maleje liczba ludzi.
Koncern stara się łagodzić przekaz, podkreślając, że od 2019 roku przeszkolił już ponad 700 tysięcy pracowników do nowych ról technicznych, np. w zakresie utrzymania i nadzoru nad maszynami. Jednak z perspektywy pracownika magazynowego tradycyjna praca w Amazonie staje się coraz mniej dostępna.
Czy automatyzacja wypiera ludzi?
Amazon twierdzi, że technologia pozwala ludziom unikać rutynowych, fizycznie wymagających zadań i przechodzić do bardziej rozwijających ról. Prezes firmy, Andy Jassy, przekonuje, że każda rewolucja technologiczna wiąże się z przekształceniem rynku pracy, ale tworzy też nowe możliwości.
– Jak przy każdej rewolucji technologicznej, część miejsc pracy zniknie, ale powstaną nowe. Przede wszystkim AI pozwala ludziom odchodzić od rutynowych obowiązków i sprawia, że praca staje się ciekawsza – skomentował Jassy, w rozmowie z CNBC.
Realia pozostają jednak nieco inne. Automatyzacja pozwala ograniczyć koszty operacyjne, a liczba pracowników potrzebnych do utrzymania operacyjności magazynów systematycznie maleje. Praca w Amazonie, zwłaszcza na poziomie podstawowym, traci stabilność i przewidywalność.
Co dalej z pracą w Amazonie?
Amazon rozwija automatyzację nie tylko po to, by przyspieszyć logistykę, ale też poprawić jakość obsługi klienta. Skracanie czasu dostaw, zwiększanie precyzji kompletacji czy optymalizacja kosztów to cele, które firma realizuje z pomocą sztucznej inteligencji i robotów. Dla konsumentów to pozytywny sygnał, ale dla tysięcy pracowników… sygnał ostrzegawczy.
Praca w Amazonie nie zniknie całkowicie, ale będzie wymagała nowych kompetencji i adaptacji do technologicznego środowiska. Dla wielu osób oznacza to konieczność przekwalifikowania się lub szukania zatrudnienia poza strukturami giganta.
Zdjęcie główne: mat. prasowy



