Ministerstwo Finansów rozważa objęcie podatkiem od sprzedaży detalicznej również firm prowadzących sprzedaż internetową. Choć na razie to jedynie wstępna koncepcja, sam fakt jej pojawienia się wywołuje poważne obawy wśród przedsiębiorców. Eksperci podkreślają, że wprowadzenie nowej daniny mogłoby znacząco osłabić konkurencyjność polskich sklepów internetowych, zwiększyć koszty działalności i pogłębić przewagę zagranicznych platform, które już dziś dominują na rynku.
Z tego artykułu dowiesz się:
- czym dokładnie jest podatek od sprzedaży detalicznej i jakie firmy dziś go płacą,
- dlaczego Ministerstwo Finansów rozważa objęcie nim branży e-commerce,
- jakie zagrożenia dostrzegają organizacje reprezentujące przedsiębiorców,
- co o pomyśle sądzą doradcy podatkowi i czy rzeczywiście grozi on e-handlowi,
- dlaczego branża powinna zachować czujność, mimo że nie ma jeszcze konkretnych przepisów.
Czym jest podatek od sprzedaży detalicznej i kogo dotyczy
Podatek od sprzedaży detalicznej, zwany także podatkiem handlowym, funkcjonuje w Polsce od 2021 roku. Obejmuje przedsiębiorców prowadzących sprzedaż stacjonarną i przekraczających miesięczne przychody w wysokości 17 mln zł.
– W praktyce podatek ten płacą duże sklepy, w szczególności wielkopowierzchniowe sieci handlowe, które prowadzą sprzedaż konsumencką na terenie Polski. W rzeczywistości podatek ten obejmuje stosunkowo niewielką liczbę podmiotów. Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że w 2021 roku było ich 206, a w 2024 roku 249 – wyjaśnia Sylwia Antoniak, doradczyni podatkowa w kancelarii BWHS Wojciechowski Springer i Wspólnicy.
Obecnie sprzedaż internetowa nie podlega daninie, ponieważ zgodnie z obowiązującą definicją zawartą w ustawie, „sprzedaż detaliczna” odnosi się wyłącznie do transakcji dokonywanych w bezpośrednim, fizycznym kontakcie z klientem. Na przykład w sklepie stacjonarnym lub podczas sprzedaży poza lokalem przedsiębiorstwa. Sprzedaż na odległość, charakterystyczna dla e-commerce, została z tego zakresu wyłączona.
0,8 proc. od miesięcznych przychodów przekraczających 17 mln zł, 1,4 proc. od nadwyżki powyżej 170 mln zł.
Aktualne stawki podatku
Ministerstwo Finansów dostrzega potencjał fiskalny e-commerce
W opublikowanej przez Ministerstwo Finansów ocenie skutków wprowadzenia podatku wskazano, że cel fiskalny został osiągnięty (i to z nadwyżką). To właśnie rosnące znaczenie e-commerce w strukturze sprzedaży detalicznej przyciągnęło uwagę resortu jako potencjalne źródło dodatkowych dochodów.
– Ministerstwo Finansów zwróciło uwagę na systematyczny wzrost znaczenia handlu internetowego kosztem sprzedaży stacjonarnej. Z tego powodu e-commerce może być postrzegany jako niewykorzystane źródło wpływów budżetowych. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że za rozważanym rozszerzeniem podatku na e-commerce stoi przede wszystkim motywacja fiskalna. Na ten moment nie przedstawiono żadnych konkretów. Nie wiadomo, kogo miałby objąć ten podatek i na jakich zasadach – komentuje Tomasz Zieliński, doradca podatkowy w BWHS.
Ekspert przypomina również, że sektor e-commerce w ostatnich latach był już objęty dużymi zmianami. Między innymi wdrożeniem procedur VAT-OSS i VAT-IOSS, które wpłynęły na sposób rozliczeń w sprzedaży międzynarodowej.
Słuchaj podcastu „E-commerce bez tajemnic”
Organizacje branżowe: to zagrożenie dla MŚP
Zarówno Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP), jak i Krajowa Izba Gospodarcza (KIG) wyraziły sprzeciw wobec pomysłu Ministerstwa Finansów. Ich zdaniem nowe obciążenie podatkowe może uderzyć w małe i średnie firmy, które stanowią trzon polskiego sektora e-commerce. ZPP podkreśla, że żadne inne państwo Unii Europejskiej nie planuje podobnego podatku, co mogłoby pogłębić przewagę zagranicznych gigantów nad polskimi firmami.
– Platformy e-commerce to dziś dla MŚP nie tylko kanał sprzedaży, ale też szansa na internacjonalizację. Wprowadzenie nowego podatku osłabi ich konkurencyjność, ograniczy potencjał eksportowy i zahamuje rozwój firm, które dopiero budują swoją pozycję na rynkach zagranicznych – tłumaczy Karolina Opielewicz, dyrektorka generalna KIG.
Branża czeka, ale nie ukrywa obaw
Mimo braku projektu ustawy środowisko e-commerce uważnie śledzi sytuację. Dla wielu właścicieli sklepów internetowych, zwłaszcza tych średniej wielkości, nowy podatek oznaczałby istotne obciążenie kosztowe.
– Obawy branży są zrozumiałe, zwłaszcza że konkurencja ze strony globalnych platform pozostających poza zasięgiem polskiego systemu podatkowego jest już dziś ogromnym wyzwaniem. Kolejne procedury i obciążenia mogą tylko pogorszyć tę sytuację. Niemniej, na ten moment należy zachować ostrożność. Pomysł opodatkowania e-commerce jest w fazie rozważania i nie wiadomo, czy zostanie wdrożony – uspokaja Antoniak.
W ocenie ekspertów ewentualne rozszerzenie podatku od sprzedaży detalicznej powinno być poprzedzone konsultacjami z branżą oraz analizą wpływu na polskich przedsiębiorców. W przeciwnym razie może dojść do sytuacji, w której podatek przyniesie więcej szkód niż korzyści. Zarówno dla firm, jak i konsumentów.
Scott Sportech Poland z kilkumilionową karą od UOKiK
Chcesz, by Twój sklep internetowy zarabiał więcej? Pobierz teraz bezpłatny e-book „Dochodowy e-commerce 2025”. To aż 270 stron wskazówek od praktyków e-handlu.



