Chorwaci nie chcą płacić online? Dla wielu polskich sprzedawców to zaskoczenie – do momentu, gdy uruchamiają sklep w tym kraju i… sprzedaż nie rusza. Mimo atrakcyjnych cen i dobrej logistyki brak płatności za pobraniem może całkowicie zablokować rozwój biznesu. Za tą preferencją stoją konkretne uwarunkowania kulturowe, których zignorowanie może pogrzebać nawet najlepiej przygotowaną ekspansję. Dowiedz się, jak sprostać oczekiwaniom klientów z nowego rynku i z sukcesem rywalizować z lokalnymi konkurentami.
Z tego artykułu dowiesz się:
- jak zachowują się różne nacje w digitalu i e-commerce,
- jaki wpływ na działania operacyjne i komunikację mają różnice kulturowe,
- jak zadbać o dopasowanie oferty do oczekiwań lokalnych klientów,
- jak z pomocą AI i NotebookLM zdobywać wiedzę oraz analizować dane o rynku docelowym i klientach zagranicznych,
- jak przeprowadzić zakup kontrolowany w celu zbadania konkurencji,
- kim jest local hero i dlaczego go potrzebujesz,
- czy warto odwiedzić kraj, do którego chcesz sprzedawać produkty.
Rozpoczynając sprzedaż zagraniczną, firmy e-commerce koncentrują się zazwyczaj na aspektach technicznych – od przygotowania tłumaczenia i rozwiązań logistycznych, przez integrację z zagranicznymi operatorami płatności i zadbanie o kwestie prawne, aż po uruchomienie obsługi klienta w miejscowym języku.
Dla większości to naturalna i logiczna ścieżka, której etapy rozpisane są na checklistach udanej ekspansji używanych przez polskie sklepy internetowe już od kilku lat. Zwykle dopiero po dopracowaniu tych obszarów uruchamiane są pierwsze kampanie marketingowe i sklep otwiera się na nowych klientów zza granicy.
Słuchaj podcastu „E-commerce bez tajemnic”
I wtedy często pojawia się problem.
Gdzie jest problem i jak go rozwiązać
Pomimo zgodności formalnej z lokalnymi wymaganiami i przemyślanej reklamy sprzedaż stoi w miejscu. CTR w kampaniach jest zadowalający, ale konwersja na stronie – znacznie poniżej oczekiwań. Opinie klientów są neutralne lub nawet negatywne. W skrócie: zagraniczni odbiorcy nie reagują na sklep tak jak klienci na rynku polskim.
Co może być brakującym składnikiem, który odróżnia skuteczne wejście na nowy rynek od takiego kończącego się rozczarowaniem? Jeśli wszystkie elementy techniczne zostały przygotowane dobrze, powodem najczęściej jest brak zrozumienia kultury nowych klientów.
To jak ze wspomnianą już Chorwacją – tam z powodu ostrożności wywodzącej się z gospodarczo trudnych lat 90. płatność gotówką przy odbiorze wciąż cieszy się dużą popularnością. I żeby sprzedawać w tym kraju, musisz wziąć to pod uwagę.
Przykład
Porównaj dwa sąsiadujące ze sobą rynki – Francję i Włochy. Na pierwszy rzut oka to kraje o podobnym profilu kulturowym – oba zakorzenione w kulturze śródziemnomorskiej, o wysokim udziale sektora MŚP, z dynamicznie rozwijającą się sprzedażą online.
Mimo wspólnego dziedzictwa i geograficznego sąsiedztwa Francuzi i Włosi różnią się pod względem wyznawanych wartości, stylu życia, podejścia do zakupów, a nawet relacji z technologią – co ma bezpośrednie przełożenie na zachowania konsumenckie online.
Z perspektywy e-sklepów te różnice wymagają daleko idącej adaptacji. To kwestia nie tylko przetłumaczenia treści na lokalny język, ale przede wszystkim dostosowania tonu komunikacji, estetyki, architektury informacji i całej ścieżki użytkownika do odmiennych oczekiwań kulturowych.
Zapamiętaj
Niezależnie od tego, czy firma startuje we Francji, we Włoszech, czy w innym kraju – bez zrozumienia lokalnych kodów kulturowych trudno o trwały sukces.
Jak różnice kulturowe w Europie mogą wpływać na zachowania e-konsumentów
Reakcja na styl komunikacji – w krajach takich jak Wielka Brytania czy Irlandia konsumenci często preferują bardziej swobodne, bezpośrednie
komunikaty w reklamach i ofertach. Z kolei w Niemczech czy Czechach oczekują bardziej formalnego podejścia i profesjonalizmu, szczególnie w e-commerce B2B.
Używanie odpowiedniego tonu w przekazach marketingowych i na stronie internetowej może znacząco wpłynąć na postrzeganą autentyczność marki. Niewłaściwie dopasowany ton odstraszy potencjalnych klientów, którzy nie będą się czuli komfortowo z nadmiernie luźnym podejściem. Może być ono uznane za nieprofesjonalne w niektórych kulturach.
Różnice między poszczególnymi rynkami można zauważyć w kwestii gotowości do przejścia z formalnego stylu komunikacji na nieformalny.
Wskazówka
Decyzji o tym, jak szybko przejść od używania zwrotów grzecznościowych takich jak „pan”, „pani” do bezpośredniego zwracania się po imieniu nie można zostawiać przypadkowi. Najlepiej poradzić się w tej kwestii kogoś, dla kogo dany język jest językiem ojczystym, kto mieszka w danym kraju i zna panujące tam zwyczaje.
Dzięki temu będziesz dobrze wiedzieć, kiedy np. na rynku czeskim przejść z formy grzecznościowej „vykania” na bezpośrednie „tykanie”. Należy zaznaczyć, że automatyczne systemy tłumaczeniowe obecnie nie radzą sobie z tym zagadnieniem i tłumaczą wszystkie wypowiedzi, nawet te skierowane bezpośrednio do odbiorców, w pozornie bezpiecznej formie „vy”. W rezultacie zamiast bezpośredniej komunikacji skracającej dystans otrzymujesz efekt przeciwny, który ten dystans powiększa.
Wartości rodzinne i społeczne – we Włoszech czy w Hiszpanii, gdzie silne są więzi rodzinne, konsumenci mogą preferować asortyment, który wspiera spędzanie czasu z bliskimi: np. akcesoria do gotowania, wyposażenie domu, zabawki czy sprzęt turystyczny. W krajach takich jak Holandia czy Szwecja z kolei ludzie mogą bardziej koncentrować się na produktach związanych z indywidualnym rozwojem, zdrowiem i ekologią. Uwzględnienie lokalnych wartości i stylu życia może pomóc Ci lepiej dopasować ofertę i komunikację do oczekiwań klientów.
Stosunek do nowych technologii – mieszkańcy Estonii czy Finlandii, gdzie innowacje technologiczne są szeroko akceptowane i cieszą się dużym zainteresowaniem, mogą oczekiwać zaawansowanych rozwiązań ułatwiających zakupy online, takich jak aplikacje mobilne, czatboty czy technologie AR/VR. W Grecji czy Bułgarii, gdzie technologia nie zawsze jest na pierwszym miejscu, klienci mogą natomiast preferować bardziej tradycyjne metody zakupu, czyli proste strony internetowe i klasyczne procesy zakupowe.
Jak poznać lokalne rynki
Wstępne założenia to dopiero początek. Aby dobrze przygotować się do wejścia na nowy rynek, niezbędne jest pogłębienie wiedzy o realnych zachowaniach konsumentów i specyfice danego kraju.
Zacznij od… stereotypów
W działaniach cross-border naturalną pokusą jest posługiwanie się uproszczeniami kulturowymi. Stereotypy, jeśli potraktować je jako hipotezy robocze, mogą pomóc w budowaniu wstępnych założeń co do komunikacji, preferencji zakupowych czy modelu obsługi klienta. Ważna jest jednak szybka ich weryfikacja na podstawie danych.
Zapamiętaj
Zbyt dosłowne traktowanie stereotypów prowadzi do błędnych decyzji. W praktyce – nie każdy Francuz to koneser wina, nie każdy Czech kupuje tylko w rodzimych sklepach, nie każdy Niemiec wymaga 20-stronicowego opisu produktu.
Pozyskaj wiarygodne informacje
Dostęp do lokalnej wiedzy rynkowej nie musi być trudny. Narzędzia AI pozwalają przeszukiwać i analizować źródła w obcych językach, co upraszcza dotarcie do raportów agencji badawczych, organizacji branżowych czy publikacji prasowych.
Wskazówka
Poproś narzędzie AI (np. ChatGPT lub Gemini w połączeniu z przeglądarką lub wyszukiwarką źródeł), aby wskazało raporty na temat zwyczajów zakupowych w Hiszpanii, trendów w e-commerce B2C we Francji czy udziału marketplace’ów w jakimkolwiek rynku, który Cię interesuje. Zapytania warto formułować w języku angielskim, ale też w języku lokalnym – pozwoli to dotrzeć do materiałów przygotowanych z myślą zarówno o odbiorcach międzynarodowych, jak i miejscowym e-commerce.
Jak analizować dane z lokalnych raportów z pomocą narzędzi AI
Dane z lokalnych raportów często są rozproszone, niespójne i publikowane w różnych formatach – od plików PDF, przez tabele lub wykresy w prezentacjach, aż po podcasty czy webinary w postaci filmów na YouTubie. AI pozwala zautomatyzować ich porządkowanie i skraca czas analizy z godzin do minut. W jakich aspektach może Ci tu pomóc sztuczna inteligencja, dowiesz się z ramki 2, natomiast przez ścieżkę takiej analizy przeprowadzimy Cię w ramce 3.
Gdzie jeszcze można pozyskać wiedzę
Zrozumienie specyfiki rynku to klucz do skutecznego działania w e-commerce. Wiedzę na jej temat można czerpać z różnych źródeł. Warto wiedzieć, gdzie szukać sprawdzonych informacji i z kim nawiązać kontakt już na starcie.
Organizacje branżowe
W każdym kraju funkcjonują organizacje, które wspierają rozwój handlu elektronicznego i gromadzą aktualne dane rynkowe. Uczestnictwo w ich inicjatywach daje dostęp do raportów, branżowych wydarzeń, a także umożliwia bezpośredni kontakt z lokalnymi ekspertami i firmami. To skraca czas wejścia na rynek i zmniejsza ryzyko błędów operacyjnych oraz komunikacyjnych.
Wiele z tych organizacji publikuje roczne raporty rynkowe, organizuje webinary i szkolenia z zakresu regulacji lokalnych, logistyki, metod płatności i preferencji konsumenckich. Współpraca z nimi ułatwia szybszą adaptację do nowych realiów oraz nawiązanie relacji z partnerami handlowymi lub technologicznymi.
Wydarzenia branżowe
Obecność na eventach umożliwia bezpośrednie poznanie rynku, trendów i konkurencji. Ważne targi sektorze e-commerce w Europie znajdziesz w ramce 5.
Warto też brać udział w imprezach branży, którą reprezentujesz – pozwala to nie tylko na networking, lecz także na analizę tego, jak prezentują się lokalni producenci i sprzedawcy.
Zakup kontrolowany
Kolejnym sposobem na zbadanie rynku może być zakup kontrolowany. Mystery shopping w modelu e-commerce pokazuje, jak wygląda ścieżka klienta u konkurencji, a w szczególności:
- proces zakupowy,
- szybkość dostawy,
- jakość pakowania,
- dostępność i responsywność obsługi klienta,
- styl komunikacji (e-maile, obsługa zwrotów itp.),
- działania posprzedażowe.
Taki audyt pozwala zidentyfikować elementy przewagi konkurencyjnej lokalnych graczy oraz luki, które można zagospodarować.
Zapamiętaj
Zakup kontrolowany uda się, jeśli:
- dysponujesz lokalnym adresem, którym możesz się w tym procesie posłużyć,
- przygotujesz czytelną i możliwie precyzyjną instrukcję dla osób, które będą w Twoim imieniu składać zamówienia – uwzględnij w niej wszystkie pytania i jasno sprecyzuj swoje oczekiwania.
Zamówione produkty zazwyczaj są od razu zwracane, co przy okazji pozwala przetestować tę część procesu zakupowego u konkurencji.
Wskazówka
Zaplanuj sobie powtarzanie zakupów testowych raz na jakiś czas. Pomoże to w stałym monitorowaniu jakości procesów w konkurencyjnych firmach.
Jak zadbać o dopasowanie produktu do oczekiwań lokalnych klientów
Produkt, który sprzedajesz z powodzeniem na rynku macierzystym, niekoniecznie odniesie sukces za granicą. Różnice kulturowe, klimatyczne, estetyczne i konsumenckie przekładają się bezpośrednio na odbiór oferty. Dopasowanie do lokalnych realiów to nie kwestia kosmetyki – to warunek skutecznego skalowania sprzedaży cross-border.
Zapamiętaj
Dopasowanie nie oznacza całkowitej zmiany produktu i oferty. W wielu przypadkach wystarczy korekta kilku parametrów – takich, które mają znaczenie z punktu widzenia lokalnego konsumenta.
Warto poddać korektom m.in. następujące parametry:
- funkcjonalność produktu – kosmetyki przeznaczone do włosów cienkich i prostych mogą nie sprawdzić się w Grecji, gdzie przeważają włosy grubsze, falowane,
- styl i estetyka – francuski rynek kosmetyczny ceni sobie elegancki, „apteczny” design opakowań, podczas gdy na Bałkanach wciąż działa kolorowy styl komunikacji „premium”,
- format i rozmiar – w USA standardem na rynku suplementów są duże opakowania, zawierające 60–120 kapsułek, co w krajach nordyckich spotkało się z niezrozumieniem: konsumenci uznali te opakowania za „zbyt medyczne” i niewygodne,
- język wartości i komunikacji – przekaz „ekologiczny i lokalny” dobrze działa w Skandynawii, ale na rynkach południowych (w Grecji, Portugalii) istotniejsze mogą być odniesienia do ceny, promocji i wygody.
Znajdź sobie local hero
W zrozumieniu potrzeb lokalnych klientów pomocne będzie spojrzenie na biznes od strony kogoś, kto zna nowy rynek z własnych doświadczeń. Dlatego warto znaleźć sobie do pomocy local hero – osobę mieszkającą w kraju, w którym chcesz rozpocząć sprzedaż. Najlepiej, jeśli będzie ona reprezentowała grupę docelową lub będzie dobrze ją znała.
Zapamiętaj
Local hero będzie mógł podzielić się z Tobą cenną wiedzą o specyfice rynku, preferencjach konsumentów i trendach, co umożliwi Ci lepsze dopasowanie oferty oraz komunikacji do oczekiwań klientów. Warto nadać regularne ramy takiej współpracy – to pozwoli na monitorowanie działań konkurencji i reagowanie na jej posunięcia w czasie rzeczywistym.
W tej roli można również obsadzić lokalnego influencera, który dodatkowo zapewni Ci dotarcie do grupy docelowej. Tacy partnerzy są już rozpoznawalni i cieszą się zaufaniem konsumentów, co przekłada się na większą wiarygodność marki. Dzięki ich wsparciu łatwiej dotrzesz do tych segmentów rynku, które mogłyby być trudne do osiągnięcia za pomocą tradycyjnych działań marketingowych. Dodatkowo rekomendacje local hero mogą przyczynić się do wyższej konwersji, czyli większej liczby zakupów.
Wybierz się w podróż
Warto wybrać się nawet w krótką podróż do kraju, w którym chcesz odnieść sukces. Dobrym pretekstem do tego będzie udział w wydarzeniach dla e-commerce – dzięki temu zyskasz szersze spojrzenie na stan branży i lepiej poznasz przyszłych konkurentów.
Odwiedziny w kraju, w którym zamierzasz sprzedawać swoje produkty, mogą przynieść Ci duże korzyści i ułatwić ekspansję.
Mów do klientów jak ich sąsiad, nie jak gość
W projektowaniu działań marketingowych warto uwzględnić nie tylko najpopularniejsze kanały reklamowe na danym rynku, lecz także dopasowanie komunikacji do miejscowego konsumenta – pod względem językowym i kulturowym. Dobrym przykładem jest rynek czeski, który dla wielu polskich marek wydaje się naturalnym kierunkiem ekspansji ze względu na bliskość geograficzną i wspólną historię. Tymczasem to właśnie drobne różnice kulturowe często decydują o powodzeniu (lub porażce) kampanii marketingowych.
Przykład
Czesi są społeczeństwem pragmatycznym i zdystansowanym wobec nachalnej reklamy. Doceniają humor, ale taki, który jest subtelny, ironiczny, często autoironiczny – nieprzesadzony, niekrzykliwy i niepodszyty sztucznością. Marka, która próbuje „podejść” czeskiego konsumenta zbyt nachalnym storytellingiem, nadmiarem emocji czy anglojęzycznymi sloganami, może szybko stracić wiarygodność.
Warto pamiętać, że wielu Czechów jest przywiązanych do lokalności – także w języku i stylu. Dlatego kampanie powinny być nie tylko przetłumaczone, lecz także realnie zakorzenione w kontekście kulturowym – najlepiej przygotowane z udziałem lokalnych copywriterów czy influencerów, którzy rozumieją niuanse językowe i humorystyczne.
Drugim ważnym aspektem jest kultura wolnego czasu. Czeski styl życia oparty jest na przebywaniu z rodziną na świeżym powietrzu, w naturze, podczas weekendowych wyjazdów do domków letniskowych, jazdy na rowerze, wędrówek po górach czy pracy w ogrodzie. To nie są niszowe zainteresowania – to realny sposób życia ogromnej części społeczeństwa. Dlatego komunikacja marketingowa, która potrafi wpisać produkt w te konkretne konteksty –
np. pokazać, jak sprawdzi się on w lesie, na grillu, podczas wyjazdu do domku letniskowego – ma znacznie większą szansę na konwersję niż ta, która bazuje na ogólnikowych hasłach w stylu „idealny na każdą okazję”.
Uwzględnienie stylu życia czeskiego konsumenta w treściach reklamowych, grafikach i storytellingu pozwala zbudować przekaz, który nie tylko mówi w jego języku, lecz także naprawdę go rozumie. A to – zwłaszcza w kulturze, która ma duży dystans do „sprzedawania za wszelką cenę” – jest fundamentem zaufania i trwałej relacji z klientem.
Rozszerzenie działalności na nowe rynki to nie tylko gra liczb i procedur. Kluczem do sukcesu jest umiejętność „czytania” klientów – ich przyzwyczajeń, stylu komunikacji i oczekiwań wobec zakupów online. Nawet w tak bliskim geograficznie regionie jak Europa różnice kulturowe potrafią przesądzić o tym, czy produkt trafi do koszyka czy zostanie kompletnie zignorowany. Pamiętaj, aby wejść w buty konsumenta i spojrzeć na sklep z jego perspektywy – nagrodą za ten wysiłek będą transakcje realizowane przez odbiorców za granicą.











