Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył ponad 220 tys. zł kar za oferowanie fałszywych opinii w internecie. Sankcje objęły spółkę R4E, przedsiębiorcę Pawła Gila oraz osoby zarządzające spółką. Postępowania dotyczyły sprzedaży recenzji publikowanych między innymi w wizytówkach Google i serwisach opiniotwórczych.
Z tego artykułu dowiesz się:
- jakie kary nałożył UOKiK za handel fałszywymi opiniami w internecie,
- za jakie praktyki ukarano spółkę R4E i przedsiębiorcę Pawła Gila,
- jak nieautentyczne recenzje wpływają na konkurencję i decyzje zakupowe konsumentów,
- jakie obowiązki dotyczące opinii klientów nakładają na e-sklepy przepisy Omnibus,
- jak legalnie pozyskiwać i publikować opinie w sklepie internetowym.
UOKiK nakłada kary za handel opiniami w internecie
Z informacji opublikowanych 5 listopada 2026 r. wynika, że Prezes UOKiK wydał dwie decyzje dotyczące przedsiębiorców oferujących publikowanie nieautentycznych recenzji. Łączna wartość nałożonych kar wynosi 222 tys. zł. Postępowania objęły działalność spółki R4E oraz przedsiębiorcy Pawła Gila.
R4E prowadziła serwis reviewagency.eu, za którego pośrednictwem sprzedawała pakiety opinii do wizytówek Google. Według ustaleń urzędu recenzje przygotowywały osoby, które nie korzystały z ocenianych usług ani nie testowały produktów. Zleceniodawcy mogli natomiast zaakceptować treść komentarzy przed publikacją. Prezes UOKiK nałożył na spółkę karę w wysokości 70 tys. zł. Dodatkowo po 25 tys. zł mają zapłacić dwie osoby zarządzające R4E. Urząd stwierdził również zakończenie zakwestionowanej praktyki w związku z zamknięciem serwisu.
Druga decyzja dotyczy Pawła Gila, który za pośrednictwem bow24.pl oferował publikowanie opinii w Google oraz ponad 20 innych serwisach, w tym Ceneo, GoWork i Tripadvisor. Przedsiębiorca został ukarany kwotą 102 tys. zł. UOKiK nakazał mu również zaprzestanie zakwestionowanej praktyki i opublikowanie oświadczenia na stronie internetowej. Obie decyzje są nieprawomocne, a przedsiębiorcom przysługuje odwołanie do sądu.
Słuchaj podcastu „E-commerce bez tajemnic”
Fałszywe opinie w Google mogą wpływać na decyzje zakupowe
Znaczenie recenzji dla sprzedaży internetowej potwierdzają badania UOKiK. Według badania przeprowadzonego w 2020 r. na zlecenie urzędu aż 93 proc. osób kupujących w internecie kierowało się opiniami innych konsumentów o produktach. To wynik historyczny, ale pokazujący, dlaczego wiarygodność ocen ma znaczenie dla konkurencji w e-commerce.
Fałszywe opinie mogą sztucznie podnosić średnią ocenę przedsiębiorcy, budować nieuzasadnione zaufanie i wpływać na wybory konsumentów. W przypadku wizytówek Google dodatkowym celem takich działań bywa poprawa widoczności firmy w wynikach wyszukiwania. Problem dotyczy również uczciwych sprzedawców. Przedsiębiorcy, którzy pozyskują autentyczne recenzje, konkurują z podmiotami wykorzystującymi fikcyjne rekomendacje do budowania reputacji.
UOKiK konsekwentnie kontroluje ten obszar. W lipcu 2024 r. urząd poinformował o kolejnych karach za handel fałszywymi opiniami, których łączna wartość wyniosła około 85 tys. zł. Najnowsze decyzje potwierdzają, że proceder pozostaje przedmiotem działań regulatora.
Jakie obowiązki mają sklepy internetowe w zakresie opinii klientów?
Przepisy wdrażające unijną dyrektywę Omnibus, obowiązujące w Polsce od 1 stycznia 2023 r., nakładają na przedsiębiorców określone obowiązki dotyczące prezentowania opinii konsumenckich. Sklep internetowy udostępniający recenzje powinien jasno informować, czy weryfikuje ich autentyczność. Jeżeli stosuje mechanizmy weryfikacyjne, musi wyjaśnić, w jaki sposób sprawdza pochodzenie komentarzy.
Niedozwolone jest sugerowanie, że komentarze pochodzą od rzeczywistych nabywców, jeśli przedsiębiorca nie podjął odpowiednich działań weryfikacyjnych. Zakazane pozostaje także zamawianie fikcyjnych recenzji w celu sztucznego poprawiania oceny produktów lub usług.
Dla właścicieli e-sklepów oznacza to konieczność kontroli nie tylko własnego systemu opinii, lecz także praktyk stosowanych przez współpracujące agencje marketingowe. Korzystanie z zewnętrznego dostawcy nie oznacza, że zamawianie nieautentycznych rekomendacji staje się zgodne z prawem.
Przeczytaj również: Zalando stawia na Polaka. Były menedżer LPP przejmuje stery w dziewięciu krajach
FAQ. Fałszywe opinie w Google i obowiązki przedsiębiorców
- Czy kupowanie opinii w Google jest legalne?
Nie, jeżeli chodzi o zamawianie fikcyjnych recenzji przedstawianych jako autentyczne doświadczenia klientów. Takie działania mogą stanowić nieuczciwą praktykę rynkową i wprowadzać konsumentów w błąd. - Jaka kara grozi za fałszywe opinie w internecie?
Za praktyki naruszające zbiorowe interesy konsumentów Prezes UOKiK może nałożyć na przedsiębiorcę karę do 10 proc. obrotu osiągniętego w roku obrotowym poprzedzającym rok nałożenia kary. W najnowszych decyzjach sankcje wyniosły łącznie 222 tys. zł. - Czy sklep internetowy musi weryfikować opinie klientów?
Przepisy wymagają przede wszystkim poinformowania konsumentów, czy i w jaki sposób przedsiębiorca zapewnia autentyczność publikowanych opinii. Sklep nie może deklarować, że komentarze pochodzą od osób, które kupiły produkt lub z niego korzystały, bez podjęcia odpowiednich działań sprawdzających. - Czy można usuwać negatywne opinie o sklepie?
Usuwanie autentycznych, niepochlebnych recenzji wyłącznie w celu poprawienia oceny przedsiębiorcy może stanowić nieuczciwą praktykę. Moderacja powinna opierać się na przejrzystych zasadach, a nie na selekcjonowaniu wyłącznie pozytywnych komentarzy. - Jak legalnie pozyskiwać opinie w e-commerce?
Przedsiębiorca może zachęcać klientów do oceniania zakupów, na przykład poprzez wiadomości wysyłane po realizacji zamówienia. Istotne jest zapewnienie możliwości wystawiania zarówno pozytywnych, jak i negatywnych recenzji oraz rzetelne informowanie o zasadach ich pozyskiwania i weryfikacji.


