Podatek cyfrowy w Polsce może otrzymać podpis prezydenta Karola Nawrockiego, ale pod określonymi warunkami. Głowa państwa oczekuje analizy skutków gospodarczych nowych przepisów oraz ich wpływu na bezpieczeństwo kraju. Dla branży e-commerce istotne będzie przede wszystkim to, czy nowe obciążenia największych firm technologicznych wpłyną na koszty reklamy internetowej i usług cyfrowych.
Z tego artykułu dowiesz się:
- jakie warunki Karol Nawrocki stawia przed podpisaniem ustawy o podatku cyfrowym,
- dlaczego nowe przepisy mogą wpłynąć na koszty reklamy internetowej,
- czy właściciele e-sklepów będą musieli płacić dodatkowy podatek,
- jakie konsekwencje dla rentowności kampanii reklamowych może mieć nowa danina,
- od czego zależy termin wprowadzenia podatku cyfrowego w Polsce.
Podatek cyfrowy w Polsce. Prezydent nie wyklucza podpisania ustawy
Karol Nawrocki nie odrzuca możliwości wprowadzenia podatku cyfrowego, który miałby objąć największe przedsiębiorstwa technologiczne. W wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” podkreślił jednak, że decyzję o podpisaniu ustawy uzależnia od szczegółowej oceny jej konsekwencji. Prezydent oczekuje przedstawienia argumentów ekonomicznych oraz analizy wpływu nowych regulacji na bezpieczeństwo Polski. Zwrócił również uwagę na brak gotowego dokumentu, który mógłby poddać ocenie.
Oznacza to, że podatek cyfrowy nie uzyskał jeszcze deklarowanego poparcia głowy państwa. Ewentualny podpis będzie zależał od ostatecznego kształtu przepisów oraz uzasadnienia przedstawionego przez rząd. Nowa danina ma dotyczyć największych podmiotów działających na rynku usług cyfrowych. Jej szczegółowy zakres, stawki i zasady naliczania będą jednak wymagały oceny na podstawie projektu ustawy. Na obecnym etapie nie można przesądzać, które firmy zostaną objęte podatkiem ani jakie obciążenia ostatecznie poniosą.
Słuchaj podcastu „E-commerce bez tajemnic”
Czy podatek cyfrowy zwiększy koszty reklamy i sprzedaży internetowej?
Dla polskiego e-commerce najważniejsze będą potencjalne konsekwencje finansowe nowych przepisów. Wiele sklepów internetowych wykorzystuje usługi największych platform technologicznych do pozyskiwania klientów, prowadzenia kampanii reklamowych i analizowania sprzedaży.
Jeżeli konstrukcja podatku obejmie przychody z reklamy cyfrowej, jego wprowadzenie może wpłynąć na politykę cenową dostawców takich usług. Nie oznacza to jednak automatycznego wzrostu kosztów ponoszonych przez reklamodawców. Kluczowe będzie to, czy firmy technologiczne zdecydują się przenieść część dodatkowych obciążeń na klientów biznesowych. Taki scenariusz mógłby zwiększyć wydatki na marketing internetowy, szczególnie w przedsiębiorstwach intensywnie korzystających z płatnych kampanii.
Dla właścicieli e-sklepów oznaczałoby to konieczność ponownej analizy rentowności działań reklamowych. Nawet niewielki wzrost kosztów pozyskania klienta może mieć znaczenie w branżach o niskiej marży i dużej konkurencji cenowej. Na razie pozostaje to jednak potencjalnym skutkiem, a nie zapowiedzianą zmianą cenników. Nie ma podstaw, aby uznać, że wprowadzenie podatku cyfrowego automatycznie przełoży się na wyższe opłaty za korzystanie z platform reklamowych.
Rząd musi przekonać prezydenta do nowych przepisów
Stanowisko Karola Nawrockiego wskazuje, że dalsze losy podatku cyfrowego będą zależeć nie tylko od prac legislacyjnych, lecz także od relacji między rządem a prezydentem. W rozmowie z „Rzeczpospolitą” głowa państwa skrytykowała sposób przygotowywania nowych regulacji. Prezydent zarzucił rządowi brak wcześniejszych konsultacji i podkreślił, że nie zamierza podejmować decyzji wyłącznie na podstawie politycznych zapowiedzi.
Ważnym elementem oceny ustawy ma być również bezpieczeństwo państwa. Oznacza to, że argument dotyczący dodatkowych wpływów budżetowych może okazać się niewystarczający do uzyskania podpisu. Dla przedsiębiorców istotna będzie przewidywalność nowych regulacji. Dopiero opublikowanie konkretnych przepisów pozwoli ocenić, czy podatek obejmie usługi wykorzystywane w sprzedaży internetowej oraz jakie obowiązki powstaną po stronie dostawców. Do tego czasu nie ma podstaw do zmiany rozliczeń podatkowych sklepów internetowych w związku z samą zapowiedzią nowej daniny.
Przeczytaj również: Pracował w Shopee, teraz pokieruje IdoSell. Szykuje rewolucję w zakupach online
FAQ. Co podatek cyfrowy oznacza dla polskiego e-commerce?
- Czy podatek cyfrowy w Polsce został już wprowadzony?
Nie. Z informacji przedstawionych 13 października 2026 roku wynika, że prezydent nie zadeklarował jeszcze podpisania ustawy. Oczekuje przedstawienia jej ostatecznej treści oraz analizy skutków gospodarczych i bezpieczeństwa. - Kto będzie płacił podatek cyfrowy?
Założeniem jest objęcie nowym obciążeniem największych firm technologicznych. Bez ostatecznego brzmienia przepisów nie można jednak wskazać zamkniętej listy podatników, progów przychodowych ani obowiązujących stawek. - Czy podatek cyfrowy podniesie ceny reklam Google Ads i Meta Ads?
Nie można tego obecnie przesądzić. Ewentualny wzrost cen będzie zależał od zakresu podatku oraz decyzji biznesowych operatorów platform. Przeniesienie dodatkowych kosztów na reklamodawców jest możliwym scenariuszem, ale nie potwierdzonym skutkiem nowych regulacji. - Czy właściciele sklepów internetowych będą musieli płacić nowy podatek?
Samo prowadzenie sklepu internetowego nie oznacza automatycznie objęcia podatkiem cyfrowym. Ostateczne obowiązki będą zależeć od definicji podatnika, rodzaju opodatkowanych usług oraz kryteriów określonych w ustawie. - Kiedy podatek cyfrowy zacznie obowiązywać w Polsce?
Nie wskazano potwierdzonej daty wejścia w życie przepisów. Konieczne będzie zakończenie procesu legislacyjnego, a dalszy przebieg prac pozostaje uzależniony od treści projektu i decyzji właściwych organów.



