Izba Gospodarki Elektronicznej apeluje o wprowadzenie w całej Unii Europejskiej opłaty w wysokości 7 euro za przesyłki e-commerce importowane z państw trzecich i dostarczane bezpośrednio konsumentom. Organizacja przekonuje, że opłata za przesyłki spoza UE powinna ograniczyć nierówności konkurencyjne między europejskimi sprzedawcami a firmami działającymi spoza Wspólnoty. Stawka 7 euro jest jednak na razie postulatem e-Izby, a nie obowiązującym prawem.
Z tego artykułu dowiesz się:
- dlaczego Izba Gospodarki Elektronicznej postuluje opłatę w wysokości 7 euro za przesyłki spoza UE,
- kiedy nowa unijna opłata manipulacyjna ma zacząć obowiązywać i kto ustali jej wysokość,
- jak szybko rośnie liczba małych przesyłek e-commerce trafiających na rynek UE,
- czym planowana opłata manipulacyjna różni się od obowiązującego od lipca 2026 r. cła w wysokości 3 euro.
Izba chce 7 euro opłaty za przesyłki spoza UE
Izba Gospodarki Elektronicznej zwróciła się do Komisji Europejskiej o ustalenie unijnej opłaty manipulacyjnej na poziomie 7 euro. Miałaby ona obejmować małe przesyłki pochodzące z państw trzecich, które w ramach sprzedaży na odległość trafiają bezpośrednio do konsumentów w UE. Moment apelu nie jest przypadkowy. Rada UE 3 września 2026 r. zatwierdziła reformę unijnych przepisów celnych. Jednym z jej elementów jest wprowadzenie ogólnounijnej opłaty manipulacyjnej od małych przesyłek. Ma ona zacząć obowiązywać najpóźniej 1 listopada 2026 r. Jej wysokość nie została jeszcze ustalona. Zgodnie z reformą określi ją Komisja Europejska.
e-Izba argumentuje, że stawka 7 euro lepiej odpowiadałaby rzeczywistym kosztom obsługi ogromnej liczby przesyłek, w tym analizy danych, oceny ryzyka, kontroli celnych i nadzoru rynku. Według organizacji symboliczna opłata nie rozwiązałaby problemu nierównych warunków konkurowania.
Słuchaj podcastu „E-commerce bez tajemnic”
Do UE trafiło niemal 5,9 mld produktów w małych przesyłkach
Skala importu jest jednym z najważniejszych argumentów stojących za reformą. Według danych Komisji Europejskiej w 2025 r. do UE trafiło blisko 5,9 mld produktów w przesyłkach o niskiej wartości. Rok wcześniej było ich około 4,6 mld. Oznacza to wzrost o około 26 proc. Przesyłki o niskiej wartości odpowiadały w 2025 r. za około 98 proc. wszystkich importowanych produktów, ale zaledwie około 2,1 proc. całkowitej wartości importu. Komisja podaje również, że średnia wartość produktu w tej grupie wynosiła mniej niż 9 euro.
Problem dotyczy nie tylko liczby paczek. Dane Komisji wskazują, że ponad 90 proc. przesyłek e-commerce docierających do UE pochodzi z Chin. Jednocześnie rosnąca skala importu utrudnia skuteczne kontrole. W 2025 r. unijne organy celne przeprowadziły 387 588 kontroli. W przeliczeniu na milion importowanych produktów liczba interwencji spadła z 203 w 2022 r. do 65 w 2025 r.
Opłata 7 euro to nie to samo co obowiązujące cło
Nowej opłaty manipulacyjnej nie należy mylić z cłem obowiązującym od 1 lipca 2026 r. UE wprowadziła tymczasową stawkę w wysokości 3 euro dla produktów znajdujących się w przesyłkach o wartości poniżej 150 euro. Co istotne, 3 euro nie zawsze oznacza 3 euro za całą paczkę. Opłata celna jest naliczana według odrębnych kategorii produktów określanych na podstawie pozycji taryfowych. Jeżeli przesyłka zawiera towary należące do trzech różnych kategorii, należność może wynieść łącznie 9 euro.
Rozwiązanie ma charakter przejściowy i ma obowiązywać do uruchomienia nowego unijnego centrum danych celnych dla e-commerce, planowanego na 1 lipca 2028 r. Wówczas towary mają zostać objęte normalnymi stawkami celnymi. Unijna opłata manipulacyjna będzie osobnym instrumentem. Ma służyć przede wszystkim finansowaniu kosztów związanych z kontrolą i obsługą ogromnej liczby małych przesyłek. Dlatego e-Izba argumentuje, że funkcjonujące już cło w wysokości 3 euro nie powinno być podstawą do rezygnacji z odpowiednio wysokiej opłaty manipulacyjnej.
Przeczytaj również: Ten rynek ma 242 mln mieszkańców. Sprzedaż online wzrosła o 29 proc.
FAQ. Opłata za przesyłki spoza UE
- Czy opłata w wysokości 7 euro została już przyjęta?
Nie. Izba Gospodarki Elektronicznej postuluje ustalenie jej właśnie na takim poziomie. Reforma przewiduje wprowadzenie unijnej opłaty manipulacyjnej najpóźniej 1 listopada 2026 r., jednak jej wysokość ma określić Komisja Europejska. - Czy opłata manipulacyjna zastąpi cło w wysokości 3 euro?
Nie. Są to dwa odrębne instrumenty. Tymczasowe cło w wysokości 3 euro obowiązuje od 1 lipca 2026 r. i dotyczy produktów w małych przesyłkach o wartości poniżej 150 euro. Opłata manipulacyjna ma pokrywać koszty obsługi i kontroli małych przesyłek. - Kto będzie odpowiadał za formalności celne przy zakupach online spoza UE?
Reforma unijnego kodeksu celnego przenosi większą odpowiedzialność na platformy i sprzedawców prowadzących sprzedaż na odległość do UE. Podmioty te mają być traktowane jako importerzy i odpowiadać za formalności celne oraz należne płatności, zamiast przerzucać te obowiązki na konsumenta. - Dlaczego UE zmienia przepisy dotyczące małych przesyłek?
Jednym z głównych powodów jest gwałtowny wzrost importu e-commerce. W 2025 r. do UE trafiło blisko 5,9 mld produktów w przesyłkach o niskiej wartości. Unijne instytucje wskazują przy tym na koszty kontroli, bezpieczeństwo produktów oraz potrzebę zapewnienia bardziej równych warunków konkurencji firmom działającym na jednolitym rynku.


