Warszawski sąd okręgowy nałożył na Google 8 mln zł kary za złamanie zakazu faworyzowania własnej usługi Google Shopping w wynikach wyszukiwania. Sprawa, którą wszczęło Ceneo, pokazuje jak istotna dla polskiego e-commerce jest kwestia równego dostępu do użytkowników w wyszukiwarkach.
Z tego artykułu dowiesz się:
- jakie były podstawy prawne nałożenia na Google kary 8 mln zł,
- w jaki sposób sąd obliczył wysokość grzywny,
- jakie znaczenie spór ma dla polskiego rynku e-commerce,
- jakie dalsze roszczenia finansowe zgłasza Ceneo wobec Google.
Tło sporu między Ceneo a Google
Ceneo, jedna z największych polskich porównywarek cen, w 2024 roku uzyskała w sądzie zabezpieczenie swoich roszczeń wobec Google. Zakaz dotyczył działań big techu polegających na promowaniu Google Shopping kosztem konkurencyjnych serwisów w wynikach wyszukiwania. Sąd przewidział, że każde naruszenie będzie obciążone karą 50 tys. zł dziennie.
Według Ceneo Google nie stosował się do postanowień, dlatego spółka wystąpiła o ukaranie koncernu. Żądanie opiewało na 14,35 mln zł za 287 dni obowiązywania zakazu.
Słuchaj podcastu „E-commerce bez tajemnic”
Jak obliczono wysokość kary?
Sąd przychylił się do argumentów Ceneo tylko częściowo. Ostatecznie kara została wyliczona za 160 dni faktycznych naruszeń. Odliczono okres przed doręczeniem decyzji oraz dni, w których dowody były niewystarczające. Część materiałów przedstawionych przez Ceneo opierała się wyłącznie na zrzutach ekranu, a nie na aktach notarialnych, co wpłynęło na zmniejszenie kwoty. W efekcie Google musi zapłacić 8 mln zł.
Konsekwencje dla rynku e-commerce
Google posiada w Polsce około 90 procent udziału w rynku wyszukiwarek i 95 procent na urządzeniach mobilnych. Tak silna pozycja oznacza, że sposób wyświetlania wyników ma bezpośrednie przełożenie na widoczność e-sklepów i porównywarek cen.
Sprawa zainicjowana przez Ceneo ma znaczenie dla całego sektora handlu internetowego, ponieważ dotyczy fundamentalnej kwestii równego dostępu do konsumentów. Dla właścicieli sklepów internetowych wyrok to przypomnienie, że ekosystem wyszukiwarek nie jest neutralny i może wymagać regulacji oraz kontroli.
Dalsze kroki i roszczenia Ceneo
Ani Google, ani Ceneo nie zdecydowały się skomentować decyzji. Portal jednak odwołał się od wyroku, domagając się pełnej kwoty, a także prowadzi osobne postępowania dotyczące wieloletnich strat. W grę wchodzą roszczenia sięgające nawet ponad 2 mld zł. Spór może potrwać jeszcze wiele lat, ale już teraz wyrok stanowi sygnał dla całego rynku, że działania dominujących podmiotów w wyszukiwarkach będą coraz częściej kwestionowane w sądach.
Chcesz, by Twój sklep internetowy zarabiał więcej? Pobierz teraz bezpłatny e-book „Dochodowy e-commerce 2025”. To aż 270 stron wskazówek od praktyków e-handlu.



