Długi e-commerce rosną mimo stabilizacji w handlu tradycyjnym. Najnowszy raport BIG InfoMonitor pokazuje, że branża internetowa weszła w końcówkę roku z 446 mln zł niespłaconych zobowiązań. Wzrost zadłużenia przy jednoczesnym spadku liczby niesolidnych dłużników sugeruje, że problemy finansowe dotyczą przede wszystkim większych podmiotów podatnych na presję marżową i rosnące koszty operacyjne.
Z tego artykułu dowiesz się:
- dlaczego długi e commerce rosną mimo stabilizacji w handlu tradycyjnym,
- jak odroczone płatności wpływają na płynność finansową e-sklepów,
- które dane z BIG InfoMonitor pokazują największe ryzyka dla branży,
- jakie problemy generują nieetyczne zachowania klientów,
- czego oczekują klienci i jak wpływa to na marże e commerce.
Sytuacja finansowa handlu stabilizuje się, ale długi e-commerce rosną
Raport BIG InfoMonitor pokazuje wyraźne rozwarstwienie między kanałami sprzedaży. Hurt i detal poprawiają płynność finansową, podczas gdy długi e-commerce rosną. Zaległe zadłużenie sektora internetowego na koniec września wyniosło ponad 446 mln zł. To wzrost o ponad 14 mln zł rok do roku, czyli o około 3 procent. Dane pochodzą z BIG InfoMonitor oraz BIK.
W handlu tradycyjnym sytuacja jest wyraźnie lepsza. Hurt odnotował spadek zaległości o więcej niż 20 mln zł w porównaniu z poprzednim rokiem, a liczba niesolidnych dłużników zmniejszyła się o ponad 2 tysiące firm. W detalu zaległe zobowiązania spadły o około 200 mln zł, a z list rejestrów zniknęło ponad 4 tysiące przedsiębiorstw.
Kontrast jest silny. Choć liczba dłużników w e-commerce spadła z 5667 do 5465, to wartość zadłużenia rośnie. W praktyce oznacza to, że problemy koncentrują się w firmach o dużej skali, które działają przy niskich marżach i intensywnej konkurencji cenowej.
Jak podkreśla prezes BIG InfoMonitor Paweł Szarkowski w cytowanym komunikacie „stabilność finansowa dużych podmiotów e-commerce może być silnie uzależniona od wyników sprzedażowych w kluczowych okresach takich jak Black Week. Wysoka konkurencyjność w sieci wymusza obniżanie cen, szybką dostawę i sprawną obsługę zwrotów, co generuje wysokie koszty operacyjne”.
Słuchaj podcastu „E-commerce bez tajemnic”
Skąd biorą się rosnące długi
Według autorów raportu długi e-commerce w dużej mierze wynikają z presji marżowej oraz struktury kosztów charakterystycznej dla branży cyfrowej. Model działalności internetowej obejmuje między innymi wydatki związane z logistyką, magazynowaniem, obsługą zwrotów i inwestycjami w reklamę performance. Do tego dochodzi rosnąca popularność odroczonych płatności BNPL, które zwiększają sprzedaż, ale obniżają płynność finansową po stronie sprzedawców.
Według danych BIG InfoMonitor aż 2,97 mln konsumentów korzystało już z usług BNPL, realizując ponad 143 mln transakcji. Dla e-sklepów oznacza to wyższy wolumen zamówień, ale także opóźniony przepływ środków. W efekcie część firm radzi sobie gorzej z regulowaniem własnych zobowiązań.
Kolejnym obciążeniem są nieetyczne zachowania klientów. Z raportu BIG InfoMonitor wynika, że 33 procent firm działających w handlu spotkało się z sytuacją, w której klient zamawia produkt z płatnością przy odbiorze, a następnie go nie odbiera, co generuje dodatkowe koszty logistyczne bez przychodu. Aż 29 procent przedsiębiorców deklaruje próby oszustw w reklamacjach, na przykład zwrot produktów kupionych gdzie indziej albo celowo uszkodzonych.
Choć większość firm potępia nieuczciwe praktyki, autorzy raportu zwracają uwagę, że niewielki odsetek przedsiębiorców dopuszcza np. opóźnianie spłat zobowiązań wobec państwa lub sztuczne zaniżanie cen usług. Według BIG InfoMonitor jest to sygnał desperacji części firm, które bronią płynności w sposób nieetyczny.
Przeczytaj również: Inflacja w listopadzie poniżej celu NBP
Oczekiwania klientów a realia finansowe e-sklepów
Raport E-commerce w Polsce 2025 przygotowany przez Gemius wskazuje, że klienci chcą przede wszystkim niższych kosztów dostawy, niższych cen i kodów rabatowych. W badaniu 47 procent respondentów oczekuje tańszej dostawy, 46 procent wskazuje na ceny, a 43 procent na rabaty. Dla sklepów oznacza to konieczność dalszej walki o konwersję, co już dziś obniża marże i utrudnia utrzymanie płynności.
Jednocześnie konsumenci jako główne problemy wymieniają długi czas dostawy oraz jej koszt. To utrzymuje silną konkurencję cenową między platformami i mniejszymi e sklepami, które próbują utrzymać się na rynku mimo wyższych kosztów logistyki.
To właśnie połączenie niskiej marżowości, presji klientów i wysokich kosztów operacyjnych sprawia, że długi e-commerce utrzymują trend wzrostowy, nawet jeśli liczba dłużników się zmniejsza.
FAQ. Zadłużenie e-commerce 2025
- Jakie są główne przyczyny rosnących długów w e-commerce?
Najważniejsze to presja cenowa, wysokie koszty logistyki i obsługi zwrotów, rosnąca skala płatności odroczonych oraz nieetyczne zachowania części klientów. Dane pochodzą z raportów BIG InfoMonitor, BIK oraz Gemius. - Czy mniejsza liczba dłużników oznacza poprawę sytuacji?
Nie. Spadek liczby dłużników przy jednoczesnym wzroście zadłużenia oznacza, że problemy kumulują się w większych podmiotach generujących wysoki wolumen kosztów. - Czy okres promocji poprawi płynność finansową branży?
Według BIG InfoMonitor wyniki Black Week i świątecznego szczytu sprzedażowego mogą być kluczowe, ale jednocześnie istnieje ryzyko pogłębiania zadłużenia przez dalszą presję na obniżki cen. - Czy odroczone płatności pomagają czy szkodzą e-sklepom?
BNPL zwiększa konwersję, ale opóźnia przepływ środków. Przy wysokiej skali sprzedaży może obciążać płynność finansową firm.


