Zwroty z AliExpress trafiają do sklepów takich jak Surprise Box w Barcelonie, gdzie sprzedawane są na wagę. Na części przesyłek pozostają nieusunięte etykiety z imionami, adresami i numerami telefonów polskich klientów. Takie praktyki mogą naruszać przepisy RODO i stanowić poważne zagrożenie dla zaufania konsumentów oraz reputacji e-commerce.
Z tego artykułu dowiesz się:
- na czym polega ryzyko ujawnienia danych klientów przy zwrocie z AliExpress,
- gdzie trafiają paczki zwrócone z AliExpress i jak są sprzedawane,
- jak rozpowszechnione jest korzystanie z AliExpress w Polsce i możliwe skutki procesu zwrotów,
- jakie są konsekwencje prawne i reputacyjne oraz zalecane działania dla e-sklepów.
Jak działają zwroty z AliExpress
Według ustaleń mediów paczki zwrócone przez polskich klientów AliExpress trafiają do firmy U-Speed, zarejestrowanej w Hongkongu, która obsługuje proces zwrotów w Polsce. AliExpress utrzymuje, że nie sprzedaje takich paczek bezpośrednio, lecz przekazuje je do zewnętrznych partnerów logistycznych. To oni mogą decydować o ich dalszym losie, w tym sprzedaży w punktach takich jak hiszpański sklep Surprise Box.
W Surprise Box paczki są sprzedawane na wagę. Około 25 euro za kilogram, a przy większych zakupach obowiązują rabaty. Klient kupujący przesyłkę nie wie, co jest w środku. Problem polega na tym, że na wielu paczkach nadal znajdują się etykiety z pełnymi danymi odbiorców. Imionami, nazwiskami, adresami i numerami telefonów. W niektórych przypadkach dane są częściowo zamazane, ale w większości przypadków pozostają w pełni widoczne.
Słuchaj podcastu „E-commerce bez tajemnic”
Skala zjawiska i jego konsekwencje
AliExpress jest jedną z najpopularniejszych platform zakupowych w Polsce. Według dostępnych badań, z marketplace’ów takich jak AliExpress, Allegro czy Amazon korzysta ponad połowa polskich internautów. Co czwarty kupujący online w ciągu ostatnich trzech miesięcy zamówił więcej niż 10 produktów. Przy dużej skali zamówień, liczba zwrotów jest również wysoka, co zwiększa ryzyko, że część z nich trafi do obrotu wtórnego z nieusuniętymi danymi.
Taki obrót spraw może oznaczać naruszenie przepisów RODO. Zgodnie z prawem dane osobowe muszą być chronione na każdym etapie przetwarzania (również po zwrocie produktu). Ujawnienie ich osobom trzecim bez podstawy prawnej jest poważnym naruszeniem, za które grożą kary do 20 milionów euro lub do 4 proc. rocznego globalnego obrotu przedsiębiorstwa.
Urząd Ochrony Danych Osobowych podkreśla, że osoby, których dane znalazły się na paczkach, mogą wnieść skargę do organu nadzorczego. Mogą też zażądać od administratora danych informacji o tym, komu dane zostały udostępnione, oraz domagać się ich usunięcia. UODO ma prawo podjąć działania naprawcze, a w przypadku stwierdzenia naruszenia nałożyć kary finansowe.
Dlaczego to sygnał ostrzegawczy dla e-commerce
Choć sprawa dotyczy platformy zagranicznej, to problem może być znacznie szerszy i dotknąć również mniejszych e-sklepów działających w Polsce. Zwroty są jednym z najbardziej wrażliwych punktów w obsłudze klienta. Często przechodzą przez ręce wielu podmiotów, a brak jasnych procedur usuwania danych zwiększa ryzyko ich wycieku.
Dla właścicieli e-sklepów konsekwencje mogą być poważne:
- Utrata zaufania klientów. Konsumenci mogą obawiać się, że ich dane trafią w niepowołane ręce.
- Ryzyko finansowe. Kary administracyjne, a także potencjalne roszczenia cywilne od poszkodowanych klientów.
- Szkody wizerunkowe. Negatywny rozgłos w mediach może osłabić markę i utrudnić pozyskiwanie nowych klientów.
Jak zabezpieczyć proces zwrotów
Aby uniknąć podobnych problemów, właściciele sklepów internetowych powinni wdrożyć ścisłe procedury ochrony danych w obsłudze zwrotów. Kluczowe działania to:
- Weryfikacja i aktualizacja umów z firmami logistycznymi, aby zawierały zapisy o obowiązku trwałego usuwania danych z etykiet.
- Regularne audyty partnerów zewnętrznych pod kątem przestrzegania zasad ochrony danych.
- Szkolenie pracowników z procedur bezpieczeństwa i RODO.
- Transparentna komunikacja z klientami o tym, jak są chronione ich dane (również po odesłaniu towaru).
Przypadek AliExpress pokazuje, że nie wystarczy ufać partnerom w łańcuchu dostaw. Konieczna jest aktywna kontrola i monitorowanie każdego etapu obiegu przesyłki.
Chcesz, by Twój sklep internetowy zarabiał więcej? Pobierz teraz bezpłatny e-book „Dochodowy e-commerce 2025”. To aż 270 stron wskazówek od praktyków e-handlu.





