Rozwój AI zmienia sposób wyszukiwania informacji i produktów, ale nie oznacza końca klasycznego SEO. Wręcz przeciwnie – w najbliższych latach największe znaczenie będą miały solidne fundamenty techniczne, wartościowe treści oraz budowanie autorytetu marki. Bogusław Frużyński wyjaśnia, jak AI wpływa na codzienną pracę specjalistów SEO, jakie błędy najczęściej popełniają sklepy internetowe i na czym warto skoncentrować działania, aby zwiększać widoczność oraz skutecznie wykorzystywać budżet marketingowy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- jakie strategie SEO, AEO i GEO będą najważniejsze w e-commerce w 2026 r.,
- jak narzędzia AI zmieniają pracę specjalistów SEO i w których obszarach przynoszą największe korzyści,
- dlaczego klasyczne SEO on-site wciąż pozostaje fundamentem skutecznej widoczności,
- jakie błędy najczęściej prowadzą do utraty ruchu organicznego i przepalania budżetu,
- co warto wdrożyć w sklepie internetowym w najbliższych 12–18 miesiącach, nawet przy ograniczonych zasobach,
- jak przygotować e-commerce na rosnącą rolę wyszukiwarek i asystentów opartych na AI.
Bogusław Frużyński
Head of sales & marketing w Centrum Respo.
Jakie strategie SEO/AEO/GEO dominują w e-commerce w 2026 roku
Moim zdaniem nie ma jednej dominującej strategii – wszystko zależy od etapu, na jakim jest sklep, i od budżetu, jakim realnie dysponuje. Inaczej wygląda to przy nowym, rozwijającym się sklepie, inaczej przy ugruntowanej marce.
Słuchaj podcastu „E-commerce bez tajemnic”
Dla nowego lub średniego e-commerce fundamentem wciąż jest techniczne SEO on-site oraz unikalny content powiązany z intencją zakupową – nie content „dla ruchu”. To tu jest najwięcej do ugrania przy najmniejszym ryzyku.
AI Overviews, Gemini i pozostałe modele w dużej mierze promują strony z wysokim autorytetem – nowa domena ma duży problem, żeby w ogóle pojawić się w odpowiedzi na prompt. Dochodzi do tego problem analityczny: nadal nie mamy wiarygodnych narzędzi, aby zmierzyć, czy i jak często pojawiamy się w wynikach LLM – ani wyświetleń, ani przeklików (część modeli dokleja jeszcze własne UTM). Można więc sporo zainwestować i mieć realny kłopot, żeby tę inwestycję rzetelnie rozliczyć i ocenić wobec KPI.
Dlatego dla większości sklepów dominującą strategią pozostaje porządny fundament SEO on-site i budowa autorytetu marki, a nie pogoń za trendami, które mogą skutecznie przepalić cenny budżet marketingowy nie tylko mniejszych firm.
W jaki sposób rozwój narzędzi opartych na AI wpływa na codzienną pracę osób odpowiedzialnych za SEO w e-commerce
Patrzę na to z perspektywy osoby, która tę pracę zleca i rozlicza – AI zmienia perspektywę nie tylko na same zadania, lecz także kalkulację „robić in-house czy kupić na zewnątrz”. W codziennej pracy narzędzia AI realnie pomagają w kilku obszarach:
- Analiza dużych zbiorów danych. Połączenie raportów z Google Search Console z danymi z GA4 i danymi sprzedażowymi pozwala wyłapać, które frazy mają potencjał, a które generują ruch jałowy. Samo GSC czy GA4 też coś pokaże, ale dopiero spięcie tych źródeł i dokładanie kontekstu daje insighty, na których można oprzeć decyzje i to w bardzo krótkim czasie.
- Research tematów pod content. Gdy pojawia się „zmęczenie materiału” copywritera czy specjalisty ds. SEO, AI podpowie frazy i tematy warte zagospodarowania na stronie.
- Analiza on-site i kodu. Po połączeniu danych z narzędzi (Senuto, Ahrefs i pokrewne) ze stronami produktowymi i sekcją contentową łatwiej wskazać, co poprawić – strona po stronie, krok po kroku.
- Wsparcie przy pisaniu treści. Na bazie wstępnych pomysłów AI tworzy szkic, który finalnie poprawia copywriter i specjalista SEO. Przy takiej pracy z narzędziami, praca jest szybsza i zazwyczaj bardziej efektywna.
Dwa zastrzeżenia. Wynik z AI traktuję jak hipotezę do weryfikacji, nie prawdę objawioną – zwłaszcza przy liczbach. I druga rzecz: AI świetnie analizuje nasze własne dane, ale nie rozwiązuje problemu mierzenia obecności w odpowiedziach AI – to dwie różne sprawy. Krótko: AI jest mnożnikiem na warstwie analizy i produkcji, ale decyzja i weryfikacja zostają po stronie człowieka.
Błędy SEO najczęściej popełniane przez sklepy internetowe, które mają największy wpływ na spadek pozycji i utratę ruchu organicznego
Z mojej perspektywy najgroźniejsze błędy nie są techniczne, tylko decyzyjne – i to one najmocniej wpływają na wynik, a właściwie efektywność wydatkowania budżetu.
- Inwestowanie w content bez planu i bez związku z celem biznesowym. Mrzonką jest myślenie, że klienci będą wchodzić na sklep XYZ, żeby czytać artykuły. A jeśli już ruch się pojawia, to najczęściej na tekstach o „trendujących tematach”, które niekoniecznie pokrywają się z ofertą. Efekt: duży ruch organiczny, który nigdy nie konwertuje.
- Za wczesne pchanie budżetu w off-site. Link building przy niedopracowanym fundamencie on-site to zwykle pieniądze wyrzucone w błoto.
Tłem obu jest jedno: SEO wciąż jest jednym z bardziej enigmatycznych obszarów dla marketerów i właścicieli firm. Stąd ciągle powracające pytania – „Czy powinniśmy zainwestować w bloga?”, „Agencja proponuje nam 20 artykułów miesięcznie za X zł, czy warto?”. Mam wrażenie, że na SEO najłatwiej przepalić duży budżet bez efektów właśnie wtedy, gdy nie wiadomo, co i po co się robi. Największy wpływ na wynik ma więc brak planu, a nie pojedynczy błąd techniczny.
Co warto wdrożyć lub poprawić w sklepie pod kątem SEO w najbliższych 12–18 miesiącach, nawet przy ograniczonym budżecie
- Techniczne SEO on-site w pierwszej kolejności. To najtańsza i najpewniejsza dźwignia, szczególnie dla nowych i średnich sklepów.
- Long-tail, ale tylko powiązany z USP i unikalną treścią. Nisza, w której autorytet waży mniej, pozwala realnie złapać pierwszy ruch i konwersje, zamiast bić się o główne frazy w kategorii zdominowanej przez gigantów.
- Mechanika „produktu-magnesu”. Czasem może zadziałać świadoma strategia przyciągania ruchu trendującym produktem, którego ludzie szukają, ale celem biznesowym jest pokazanie obok produktów komplementarnych lub substytutów, na których naprawdę nam zależy. Dobrze zaplanowane działanie tego typu potrafi być skuteczne, ale raczej w krótkim terminie.
Wspólny mianownik: każda złotówka powinna być powiązana z celem biznesowym, a nie z samym ruchem.
Wskazówki dla firm, które chcą budować trwałą przewagę w obszarze SEO i widoczności organicznej w nadchodzących latach
W czasach, gdy modele AI promują podmioty z autorytetem, jeszcze większego znaczenia nabiera budowanie marki, PR, czy nawet inwestowanie w influencer marketing i social media, które nie kojarzą się w pierwszym rzucie z pozycjonowaniem sklepu internetowego.
Czyli zadbaj o:
- świadomość i rozpoznawalność marki (awareness),
- PR i jakościowy wizerunek zamiast kupowania linków na farmach (to czyste przepalenie budżetu),
- wykorzystanie zasobów własnych jak chociażby wizerunek CEO / założyciela,
- treści tworzone przez użytkowników (UGC).
To te sygnały budują wiarygodność, którą doceniają zarówno wyszukiwarki, jak i modele AI – i to one są trwałą przewagą, a nie pojedyncze frazy. Reszta sprowadza się do dyscypliny – mieć plan i rozliczać działania z celów biznesowych, a nie z samego ruchu.
Artykuł pochodzi z e-booka „Dochodowy e-commerce 2026”. Kliknij w baner i pobierz.



